Grzaniec dla zmarzluchów i zimnych ryb

Zimno wszędzie, mroźno wszędzie… Co to będzie? Co to będzie?!
Pytanie! GRZANIEC będzie!!!

Dlatego w obliczu niemoralnych wręcz mrozów, chcemy Was rozgrzać po samą kokardę naszym domowym winnym grzańcem.
No właśnie… DOMOWYM. A nie sklepowym.

Nie kupujcie żadnych gotowych, słodzonych i doprawionych z góry alpag w kartonie! To zło. Jeśli naprawdę chcecie dodać sobie zdrowych rumieńców i poczuć się błogo bez skutków ubocznych, zainwestujcie 20 zł w autentyczne wino w butelce. A w domu sami je doprawcie. I też nie fabrycznymi mieszankami w proszku do grzańców. Tak naprawdę może być w nich wszystko i nic (tak, jak w mielonym pieprzu, do którego nieuczciwi producenci potrafią dosypywać nawet popiół!). Nie idźcie na skróty.
Goździki, cynamon, gałka muszkatołowa, imbir… Do tego miód z rodzimej pasieki i cytrusy z ciepłych krajów. Majątku nie kosztują. A lepiej smakują. No i wartościowsze… W końcu to nimi w grzańcach medycy średniowieczni leczyli: anemię, słabe krążenie, oziębłość w piernatach… 😉

Zanim jednak rozpalicie swe skostniałe członki, słówko o istocie grzańca, czyli winie.

Niektórzy uważają, że najlepiej nadają się do grzańców wina półsłodkie lub półwytrawne ze słonecznej Hiszpanii, Portugalii, Włoch, Chile. Dla nas to mały paradoks. Bo przecież te regiony (poza włoskimi Alpami) siarczystych mrozów nie znają. No nie po to wina tamtejsze stworzone, by je katować gotowaniem.

Naturalniejszym wydaje nam się sięgnięcie po wino z tak nieodległej nam winnej galaktyki, czyli z Moraw. W końcu klimat siostrzany. Produkt niemal lokalny. Dla nas idealny. Stworzony trunek na chłód i wywołany nim frasunek!
Dlatego nasza propozycja to Zweigeltrebe z południowej części regionu znojemskiego [KLIK]. Ale ponieważ to wino wytrawne, a tradycyjny grzaniec powinien wręcz od słodyczy się lepić – dobrze hojnie podrasować je miodem. A wówczas jeden niewinny kubeczek, nie tylko rozgrzeje jak termofor ciało i wybudzi z zimowego snu zmysły, ale osłodzi też żywot nawet najbardziej zgorzkniałego ponuraka. I życie od razu nabiera rumianych barw! 😉

GRZANIEC DOMOWY

Składniki

butelka czerwonego wytrawnego wina
12 goździków
kora cynamonu
łyżeczka startego świeżego imbiru
płaska łyżeczka gałki muszkatołowej
4 czubate łyżki miodu
1 cytryna
1 pomarańcza

Przepis 

  • Cytrusy dokładnie myjemy i sparzamy.
  • Na suchej patelni podprażamy goździki, startą korę cynamonu oraz gałkę.
  • Do garnka z winem wrzucamy skórkę z cytryny, uprażone przyprawy i starty imbir. Powoli podgrzewamy (maksymalnie do temperatury 60 stopni C, w wyższej wino straci smak), cały czas mieszając.
  • Stopniowo dodajemy miód i mieszamy, aż całkowicie się rozpuści.
  • Pomarańczę kroimy na pół-plasterki.
  • Do kubków wkładamy połówkę pomarańczy i zalewamy ciepłym, przecedzonym przez sito winem.


fot.: Błażej Pałucha

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*
Website