Bigos z duszą i duchem czasu

Najpierw pyszna sanna, z baranicą na kolanach i pochodniami w dłoniach. Potem błoga rozgrzewka przy ognisku w leśnej scenerii: parujący bigos i kilka łyków mocnej miodowej nalewki. Czujecie ten klimat? Jak z epoki „Pana Wołodyjowskiego”. Tak to drzewiej bywało… A dziś? Śniegu nie ma, kuligów nie ma, baranic nie ma. Bo klimatu nie ma… Ale […]