Spaghetti zwane pożądaniem

Afrodyzjaki. Piękne słowo. Już samo jego brzmienie pobudza libido. Mocny filar magii miłosnej. Co ciekawe – domena kobiet. Zresztą nazwa to zdradza. Jakby nie było, pochodzi od Afrodyty, greckiej bogini miłości i pożądania.

Afrodykazjalne mikstury, zioła, eliksiry… Miały na celu jedno: rozpalić do czerwoności męskie zmysły, postawić na baczność męskość, doprowadzić do szaleństwa opornych kochanków… Kobiety miały na to swoje tajne receptury.

Dziś badacze tematu podchodzą do afrodyzjaków z lekkim przymrużeniem oka. Co nie zmienia faktu, że dawna wiara w ich moc nie jest taka bezzasadna! Na przykład owoce morza. Ze względu na imponujące ilości cynku i selenu, zwanych „pierwiastkami miłości”, nawet teraz skorupiaki, kałamarnice czy inne ośmiornice noszą opinię morskiej viagry.

Cynk – cynkiem, selen – selenem, większość naukowców i tak zgodnie stoi przy zdaniu, że to jednak bardziej skojarzenia związane z wyglądem owoców morza pobudzają wyobraźnię (a tej wiele nie trzeba), aniżeli to ich skład miałby być odpowiedzialny za legendarny szał ciał… I ciężko się z tym nie zgodzić. No rzućcie okiem na to:

 

P1020515

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Sami przyznacie, że komentarz tu zbędny… 😉
To jak z tymi afrodyzjakami jest?
Wierzyć, nie wierzyć… Spróbować warto. 😉

 

SPAGHETTI Z OWOCAMI MORZA

Składniki

30 dag oczyszczonych małży w skorupkach
1 spory kalmar sprawiony i pokrojony
20 dag krewetek surowych i oczyszczonych
4 fileciki anchois z puszki
3 ząbki czosnku
puszka pomidorów 400g
5-6 łyżek oliwy z oliwek
200 ml białego wytrawnego wina
1 papryczka chili (opcjonalnie)
garść natki pietruszki
pieprz, sól
makaron spaghetti

Przepis

  • Na rozgrzaną oliwę wrzucamy posiekane anchois, czosnek i chili. Chwilkę podsmażamy, a następnie dodajemy wino i pomidory.
  • Dusimy 15-20 minut na małym ogniu, aż płyn zredukuje się o połowę.
  • W tym czasie gotujemy makaron na al dente, zgodnie ze wskazówkami na opakowaniu.
  • Do sosu dodajemy małże, kalmara i dusimy minutę.
  • Teraz wrzucamy krewetki i dusimy jeszcze 2 minuty, aż małże się otworzą. Doprawiamy pieprzem solą (z solą ostrożnie, ponieważ anchois są słone).
  • Do sosu dodajemy odcedzony makaron, mieszamy dokładnie i jeszcze minutę gotujemy.
  • Danie podajemy posypane posiekaną natką pietruszki.

PS

A tu podrzucamy namiary na kilku sprawdzonych warszawskich dostawców najwyższej jakości ryb i owoców morza, które człowieka nie otrują, a kondycję poratują. POLECAMY!
PAN SANDACZ [KLIK]
FISH LOVERS [KLIK]
TARG RYBNY W WARSZAWIE [KLIK]
RYBY Z USTKI [KLIK]
RYBY Z WIKTORSKIEJ [KLIK]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*
Website