Słoik szczęścia

Na przetwory, mamino-babcine wynosy i zapasy. Słoik. Jaki jest każdy widzi. Ale nie każdy wie, jakim szczęściarzem jest ten, kto choć jeden posiada.
Dowód?

SŁOIK SZCZĘŚCIA

Składniki
1 największy słoik, jaki mamy
małe karteczki, duuuuużo małych karteczek
coś do pisania
szczypta spostrzegawczości
odrobina wytrwałości

Przepis

  • Każdego wieczoru przez okrągły rok (najlepiej z dniem, w którym wybije), siadamy w spokoju i zastanawiamy się co fajnego w ciągu mijającego dnia nas spotkało. Niech to będzie drobiazg, błahostka. Mały okruch szczęścia, który choć na moment sprawił, że dostaliśmy skrzydeł albo pozytywnego kopa. Że poprawił nam się humor, że poczuliśmy się lepiej we własnej skórze, że nabraliśmy wiary we własne siły.
    Na przykład: ktoś życzliwy przepuścił nas w kolejce do kasy, trafiliśmy na ludzkiego urzędnika w okienku, pochwalił nas szef, upolowaliśmy coś ekstra na wyprzedażach, uniknęliśmy wypadku na pasach, dziecko zaliczyło klasówkę, mąż sam pomyślał i zrobił zakupy, żona wstała z łóżka prawą nogą albo odkryliśmy zapomnianą dychę w kieszeni swojej zeszłorocznej kurtki…
  • Każdy taki mały uśmiech losu zapisujemy na karteczce, nie zapominając o dacie, czyli dniu w którym nam się przytrafił. I tak codziennie, przez 366 dni (ten rok jest przestępny).
  • 31 grudnia 2016, czyli ostatniego dnia roku otwieramy słoik, wysypujemy wszystkie szczęśliwe zapiski i każdy po kolei odczytujemy…

P1060087

I po co to?
Raz, w jednym z wywiadów prof. Zbigniew Mikołejko zapytany o to, czym jest szczęście powiedział coś bardzo mądrego, a niekoniecznie oczywistego:

„Szczęście? Szczęście jest muśnięciem. Przebłyskiem w szarzyźnie rzeczywistości. Wiatrem w polu.”

Dlatego nie ma co czekać na szóstkę w totka czy księcia na białym koniu. Szczęście trzeba nauczyć się dostrzegać w małych, ulotnych chwilach. I na nich się koncentrować.

Jedno z praw pozytywnego myślenia mówi, że tylko podobne przyciąga podobne. Jeśli zaczniemy skupiać się wyłącznie na tym, co negatywne, nigdy nie poczujemy się do końca spełnieni, spokojni, pogodzeni ze światem… A przecież każdy tego pragnie. Więc jeśli zwykły, głupi słoik po bigosie czy pulpetach ma pomóc w budowaniu swojego szczęścia… szkoda tracić czas, tylko trzeba je łapać i nie pozwalać mu się wymknąć!
A zatem słoiki w dłoń i poczujcie się szczęściarzami! 😉

P1060092(2)fot. Błażej Pałucha

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*
Website