Wigilijne pierogi od serca

Kiedy tak zapytać cudzoziemca (któremu choć raz zdarzyło się być i jeść w Polsce) z czym kojarzy mu się polska kuchnia, ten prawdopodobnie odpowie: z pierogami. I ma rację. Gdzie nie spojrzeć, tam pierogi. W zajeździe przydrożnym: pierogi. W karczmie góralskiej: pierogi. W restauracji gdzie bądź pod hasłem „polski dworek”: pierogi… Pierogami nasza kraina smakuje. Bez względu na kierunek, okoliczność i porę roku. A mimo to pierogów, które skradną podniebienia, jak na lekarstwo. Okej, przełknie się, może nawet bez obrzydzenia. Ale najczęściej bez efektu: WOW!

Bo z pierogami tak samo, jak z każdym narodowym, sztandarowym jadłem – ci, którzy się w nich „specjalizują” idą z zasady na ilość, a nie jakość. I nie dajcie sobie wmówić, że jest inaczej. Dlatego my nie dowierzymy najgorętszym zapewnieniom nawet kultowych restauracji i garmażerek, zwłaszcza u progu Bożego Narodzenia, że to właśnie one robią na zamówienie najlepsze „domowe” pierogi. Co najwyżej produkują. A to zmienia postać rzeczy.

Domowe tworzy się i to w domu. Bezinteresownie i z sercem na dłoni. Nawet jeśli farsz wyjdzie za słony, a ciasto za grube. Szczegół. W miarę treningu do wyeliminowania. Najważniejsze, że uczciwie potraktowane. Kapusta kiszona, nie kwaszona. Grzyby leśne, a nie pieczarki. Pieprz świeżo utłuczony, a nie zwietrzały, bo dawno temu na pył zmielony. Bo charakter potrawy tkwi w szczegółach a świąteczne gotowanie to nie przemysł.

Przekonaliśmy się nie raz sami, że tradycyjne jedzenie fałszu  nienawidzi. A już na pewno fałszywych nut nie trawi świąteczny stół. W końcu to wokół niego rozgrywa się cały ten paradny spektakl. To on zaprasza do wspólnego posiłku, zachęca do pojednania, łagodzi obyczaje, pozwalając trwać starej, dobrej tradycji, na którą z roku na rok i tak coraz bardziej trzeba chuchać i dmuchać, niczym na choinkowe, unikalne, kruche cacko z dziurką. A jaka w tym rola postnych, niepozornych pierogów? Stwórzcie je w domu, teraz, tuż przed Wigilią. I oczarujcie tych, z którymi do uroczystego stołu zasiądziecie, a przede wszystkim zaskoczcie siebie sami.

DOMOWE PIEROGI Z KAPUSTĄ I GRZYBAMI

Ciasto:
1 kg mąki
½ l przegotowanej gorącej wody
2 płaskie łyżeczki soli

Farsz:
1½ kg kapusty kiszonej
30 dag leśnych grzybów suszonych
3 cebule
1 łyżeczka majeranku, 3 listki laurowe, 5 kulek ziela angielskiego
pieprz, sól
masło
olej rzepakowy
Przepis

  • Grzyby porządnie i długo płuczemy w wodzie, a gdy zmiękną – drobno kroimy.
  • Kapustę próbujemy. Jeśli jest za kwaśna lub słona – przepłukujemy pod bieżącą wodą i drobniutko siekamy.
  • Kapustę wraz z grzybami wrzucamy do garnka i podlewamy niewielką ilością wody. Dodajemy listki laurowe, ziele angielskie, majeranek. Gotujemy godzinę, od czasu do czasu mieszając.
  • Posiekaną cebulę podsmażamy na maśle (aby się zeszkliła) i wrzucamy do kapusty. Gotujemy chwilę. Jeśli kapusta okaże się za wodnista, odparowujemy płyn, dusząc ją dłużej bez przykrycia (farsz powinien być zwarty). Na koniec doprawiamy do smaku pieprzem lub/i solą. Pozostawiamy do wystygnięcia.
  • Na stolnicę przesypujemy mąkę, robimy w niej dołek, wlewamy wrzątek, dodajemy sól i początkowo łyżką wszystko łączymy. Po chwili zaczynamy ręczne ugniatanie.
  • Kiedy ciasto zrobi się gładkie i sprężyste, dzielimy je na kilka części. Każdą część rozwałkowujemy na stolnicy oprószonej mąką, na cienki placek i wykrawamy kółka o średnicy szklanki.
  • Na każde kółko (mniej więcej na jego połowie) nakładamy czubatą łyżeczkę farszu. Przykrywamy drugą połówką i zlepiamy brzeg (najładniej wygląda brzeg „na falbankę”).
  • Pierogi wrzucamy na osolony, z odrobiną oleju wrzątek. Gotujemy jeszcze chwilkę po wypłynięciu na wierzch.
  • Odsączone pierogi odsmażamy na oleju rzepakowym.

Uwaga! Jeśli chcemy pierogi zamrozić najlepiej zrobić to przed ugotowaniem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*
Website