Sznycel wiedeński z przytupem

Kiedy 5 lat temu w drodze do Chorwacji postanowiliśmy zboczyć nieco z trasy (tak wiemy, jesteśmy z tą Chorwacją już nudni), by zatrzymać się w Wiedniu, kierował nami jeden powód: jedzenie. Właściwie to ono nami kieruje stale. Bo jedzenie to pierwsze kryterium jakie bierzemy pod uwagę przy wyborze miejsc na krótsze i dłuższe wypady. Bez względu na okoliczności. Kultowy wiedeński Grinzing – dzielnica słynąca z winiarni i knajp na knajpie z regionalną skoczną muzyką na żywo (harmoszka, pompka, trąbka i organy) – był dla nas oczywistym kierunkiem. Mieliśmy nosa. Nigdzie później nie szamaliśmy tak smacznej wizytówki austriackiej kuchni, w dodatku z takim przytupem. No chyba, że pod własnym dachem, spod własnego tłuczka do mięsa, przy własnym stole. Do tyrolskiej melodii [KLIK] z własnego sprzętu grającego Można? Można!

Proszę Państwa… Przed Wami prawdziwy, oryginalny, szlachetny, absolutnie austriacki Wiener Schnitzel prosto spod polskiej strzechy! [Fanfary!]

Wiener Schnitzel czyli SZNYCEL WIEDEŃSKI to tradycyjny dla kuchni Austrii kotlet z roztłuczonego kawałka udźca cielęcego, w panierce z bułki tartej, smażony na maśle, podawany z kawałkiem cytryny. Brzmi i wygląda znajomo? A i owszem. Prawie jak schabowy. Tylko że prawie zawsze robi różnicę. W przypadku sznycla wiedeńskiego wręcz kolosalną. Bo czy wiecie, że to bodaj jedyny kotlet, który doczekał się podróbki? A teraz uwaga! Jeśli kiedykolwiek w jakiejś knajpie podadzą Wam SZNYCLA PO WIEDEŃSKU, wmawiając, że to ten prawdziwy Wiener Schnitzel czyli SZNYCEL WIEDEŃSKI… to wiedzcie, że robią Was w balona.

O ile Wiener Schnitzel przygotowywany jest ze szlachetnej cielęciny, o tyle sznycel po wiedeńsku z tańszej już wieprzowiny. Tylko jak to rozgryźć pod panierką, zanim się ją nadgryzie…? Trzeba zwrócić uwagę na nazwę dania w menu. Bo jak w życiu, tak w nazewnictwie, diabeł tkwi w szczegółach. „Wiedeński” to fraza prawnie zastrzeżona dla sznycla z cielęciny. I prawdopodobnie żaden restaurator oficjalnie nie ochrzci w karcie dań sachaboszczaka sznyclem wiedeńskim. Z obawy przed sankcjami. Co innego „sznyclem po wiedeńsku” („Schnitzel Wiener Art”). Tak sprytni restauratorzy sobie kiedyś wykombinowali, czyniąc kotlet z wieprza sznyclem z cielęcia. I tak zaczęli zarabiać na niewtajemniczonych klientach. Więc aby uniknąć nabicia w butelkę i rozczarowania smakiem, dobrze być czujnym na wstępie przy otwieraniu menu. A dalej to już tylko od zamawiającego zależy, czy znając kulisy sławy sznycla wiedeńskiego, będzie umiał tę wiedzę wykorzystać i nie da się zrobić w konia, płacąc za gastronomicznego bubla. I niechby był najpyszniejszy na świecie całym, to jednakowoż podróbka. Istotą sznycla wiedeńskiego jest rodzaj mięsa. I basta!

Warto jeszcze dodać, że w Austrii jada się go z równie słynną kartofel salad, a więc sałatką z ziemniaków, a popija piwem albo białym winem. My postawiliśmy na wino Veltlinské Zelené [KLIK], produkowane metodami bio przez Milana Nasteraca. To narodowy szczep austriacki, hodowany także w Czechach, ze względu na sąsiedztwo krajów. Właściwie przeniknął z ojczyzny sznycla wiedeńskiego do ojczyzny knedlika w naturalny sposób. Veltlinské Zelené to konkretne wino. Czuć w nim nuty pieprzu i posmak migdałów. Fajnie zgrywa się z delikatną cielęciną. Spróbujcie!

569-thickbox_default

źródło: www.winozmoraw.pl

WIENER SCHNITZEL

Składniki (na 4 sznycle)
4 kotlety z cielęcego udźca (o grubości 1 ½ cm), wykrojone w poprzek włókien
mąka
tarta bułka (najlepiej utarta w domu)
jajko
masło klarowane
cytryna

Przepis

  • Mięso dobrze rozbijamy, solimy, oprószamy mąką i panierujemy w roztrzepanym jajku i bułce tartej.
  • Smażymy z dwóch stron na klarowanym maśle (mięso powinno w nim pływać).
  • Sznycle odsączamy z nadmiaru tłuszczu na papierowym ręczniku.
  • Podajemy na talerzu z plasterkiem cytryny.

IMG_20160415_203018

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*
Website