Kluski jak czekolada

To danie robi się w 10, no może w 15 minut, przy założeniu, że omastę przyrządza się równolegle z gotowaniem makaronu. Procedura prosta jak budowa cepa. A może i prostsza. Boczek, chili, czosnek, oliwa, natka pietruszki, parmezan i spaghetti. Każdy chyba w kuchni ma. Jak nie, to łatwo kupi.

Miska szczęścia za parę groszy. Po jednej takiej człowiek z szybkością pendolino dostaje kopa energii i motywacji do tego, by chciało mu się chcieć. Węglowodany w połączeniu ze swojskim smakiem wędzonki, olejkiem eterycznym zaklętym w czosnku i pikantną nutką chili nie dość, że stawiają wyczerpane ciało do pionu, to jeszcze rozgrzewają od środka. I nic a nic nie leży potem na wątrobie. W tej prostocie jest metoda!

Dlatego my z reguły serwujemy sobie pastę radości w piątki, po całym tygodniu walki o przetrwanie. 😉 Taki świecki zwyczaj.

Jednak czasami zdarza nam się robić wyjątki od tej reguły. Jak na przykład dziś, gdy odkrywamy, że gorącej czekolady w domu brak, nastroje lecą na łeb na szyję, a nikomu nie chce się nawet wyściubić nosa z chaty. Ratunek? Czary-mary, ruchy-kluchy… Endorfiny już na zapach dostają fioła. I gęba, zanim połknie pierwszy kęs, sama się cieszy. 😉

IMG_20151201_152035

Spaghetti z boczkiem i chili (na 2 osoby)

Składniki

½ paczki makaronu (używamy Barilli)
20 dag surowego wędzonego boczku
2-3 ząbki czosnku
mała świeża papryczka chili
natka pietruszki
parmezan
oliwa
sól

Przepis

Oliwę rozgrzewamy na patelni. Wrzucamy pokrojony w kostkę boczek. Smażymy, cały czas mieszając. Ma się ładnie zrumienić. Dorzucamy posiekany czosnek i chili. Podsmażamy, aż się zeszklą. Ugotowany w osolonej wodzie makaron wrzucamy na patelnię z boczkiem, dokładnie mieszamy. Dorzucamy posiekaną natkę. Jeszcze raz mieszamy. Przekładamy na talerz, oprószamy wiórkami parmezanu i jemy, trzęsąc uszami, aż się makaron na nie nawinie. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*
Website