Chcesz być zdrów jak ryba? Gęsie sadełko jedz!

Jakiś czas temu gruchnął w internecie rewolucyjny news, że smażenie na smalcu wieprzowym zdrowsze jest od smażenia na olejach roślinnych. Kojarzycie? Brzmiało niewiarygodnie. Bo przecież wieprzowina niemal od zarania dziejów żywieniowców i dietetyków uchodziła za najpodlejsze źródło tłuszczu. Smalec przez wiele, wiele lat nosił łatkę tłuszczu ultrakalorycznego, podnoszącego do zenitu zły cholesterol, przyczyniającego się do miażdżycy, zawałów, otyłości… Jedno wielkie zło.
Dlatego białe kostki w wielu polskich domach zniknęły definitywnie, robiąc miejsce na butelki złotej oliwy, oleju rzepakowego czy słonecznikowego…
I nagle: BANG! Okazuje się, że to błąd. Bowiem naukowcy wykazali właśnie, że smażenie (szczególnie w bardzo wysokich temperaturach) na olejach z roślin wyzwala toksyczne substancje, które bardziej szkodzą zdrowiu niż odsądzany od czci i wiary, kojarzący się z bieda kuchnią smalec.

W sumie dla mięsożerców dobra wiadomość. Zwłaszcza, że tradycyjna polska kuchnia smalczykiem ocieka. Schabowy, mielony, mięso na gulasz, a nawet faworki czy pączki… To wszystko smażyło się dawniej nie na olejach, a na smalcu właśnie. I dzięki temu jedzenie zyskiwało wyjątkowy smak.

No to jeść smalec czy nie jeść? Oto jest pytanie! W poszukiwaniu odpowiedzi na nie, zapukaliśmy do Gosi – naszej dobrej znajomej dietetyczki z Poradni Metabolicznej Likofit [KLIK].

Gosia, co z tym smalcem?

Szczerze? Jak dla mnie to nic nowego. Podobne wyniki były mi już znane wcześniej. Można powiedzieć, że to kolejne badania, które tylko potwierdzają, że na tłuszcze roślinne też trzeba uważać. Jednakże smalcu wieprzowego sama bym do smażenia jako zamiennika nie polecała.

Dlaczego?

Bo to wciąż kwas nasycony, który – jeśli rozpanoszy się w diecie na stałe – potrafi podnieść znacząco zły cholesterol. A to zdrowe nie jest. Poza tym, jak dla mnie, ma odpychający zapach. A kiedy jeszcze pomyślę czym mogą być karmione świnie, których mięso wykorzystywane jest do produkcji smalcu na skalę masową… Osobiście unikam.

To na czym smażyć?

Na smalcu gęsim, który zalicza się do najzdrowszych tłuszczy zwierzęcych. Naturalny, pozyskiwany z tłuszczu sadełkowego. I mimo że jest kaloryczny, naprawdę sprzyja zdrowiu. Przeważa w nim jednonienasycony kwas oleinowy, tak jak w oliwie z oliwek. Obniża zatem zły cholesterol, a podnosi dobry. Dlatego warto go jeść, by uniknąć miażdżycy i chorób związanych z żyłami i sercem. Ponadto dodaje energii, co o tej ponurej porze roku bardzo się przydaje. I co ważne: nawet w 200 stopniach C nie traci swoich walorów zdrowotnych. A przy tym jest niemal bezwonny.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*
Website