Leczo na niepogodę

Kiedy jesień na chama wlewa się kałużami do butów. Kiedy targa włosy tak, że łeb urywa. Kiedy zamiast pieścić babim latem nosy, bez sentymentów ściera z nich piegi. Kiedy obiecywała, że będzie złota, polska, a okazuje się być szara i bura. Kiedy na każdym kroku szantażuje za plecami oddechem bakcyla. W końcu, kiedy wydawać by się […]