Do re mi fasola si dooooo!!!!

O ile myśl o jedzeniu czerwonej fasoli z puszki w burrito zawsze pozytywnie nas nastrajała, o tyle skojarzenie z białą gotowaną fasolą nigdy nie budziło w nas wielkiego entuzjazmu, euforii czy ekscytacji. Kojarzyła nam się mianowicie z mało wyszukaną, PRL-owską fasolką po bretońsku albo przaśną zimową fasolową. Jakiś taki na odwal barowy zapychacz na tle […]

Leczo na niepogodę

Kiedy jesień na chama wlewa się kałużami do butów. Kiedy targa włosy tak, że łeb urywa. Kiedy zamiast pieścić babim latem nosy, bez sentymentów ściera z nich piegi. Kiedy obiecywała, że będzie złota, polska, a okazuje się być szara i bura. Kiedy na każdym kroku szantażuje za plecami oddechem bakcyla. W końcu, kiedy wydawać by się […]

Stara ale jara

O ile polskie truskawki już zawsze będą wygrywać na moich kubeczkach smakowych hejnał, że oto wybił początek wakacji, o tyle papierówki (do końca świata i o jeden dzień dłużej) będą dla mnie jak gong, który sygnalizuje: „półmetek wakacji za tobą – teraz już masz z górki – wykorzystaj dobrze ten czas!” 😉 Papierówki to moje […]

Gra w skojarzenia

  W malinowym chruśniaku, przed ciekawych wzrokiem  Zapodziani po głowy, przez długie godziny  Zrywaliśmy przybyłe tej nocy maliny.  Palce miałaś na oślep skrwawione ich sokiem (…) Bolesław Leśmian, „W malinowym chruśniaku” Ma-li-ny… Dziewczyna jak malina. Cud, miód, malina. Malinowy król. Malinowy pomidor. Malinowa herbata. Dzban malin. Słowacki. Balldadyna. Krew. Sok z malin. Słodycz. Leśmian. W […]

Tunezja, sałatka i Polka-desperatka

Wakacje w Tunezji sprzed 11 lat ogólnie rzecz biorąc – choć dziś daleko nam do powtórki z rozrywki – wspominamy dobrze. Typowo hotelowa kanikuła. Cztery tunezyjskie gwiazdki. Żadne all inclusive. Tym bardziej deluxe. A jednak lipy nie było. Tuż nad morzem. W przyzwoitym standardzie. Ze schludnymi pokojami. Z nieobrzydliwym basenem. Z życzliwą, uśmiechniętą obsługą. Z […]

Bób z Wami!

Mianownik (kto? co?): bób Dopełniacz (kogo? czego?): bobu Celownik (komu? czemu?): bobu/bobowi (?) 😉 Biernik (kogo? co?): bób Narzędnik (z kim? z czym?) : z bobem Miejscownik (o kim? o czym?): o bobie! Wołacz (o!): bób/bobie! (?) 😉 Tak! W naszym kulinarnym języku zdążyliśmy odmienić go przez wszystkie przypadki. I tak w koło Macieju. Końca […]

Droga na Kaukaz pod Warszawą

To już nie ma ani jednej knajpy w całej Warszawie, że musicie na obiad jechać aż za? – zapytał nas tata? Ano nie ma. Takiej nie ma. A w ogóle, to knajping w stolicy jest przereklamowany. Sorry Warszawako. Lajf is brutal. Toteż w poszukiwaniu jedzenia przynajmniej przyzwoitego, dwie soboty temu zrobiliśmy 30 km, by zaspokoić […]

Strefa (komfortu) kibica

Czipsy, chrupki, orzeszki słone… To od nich chrupie, chrzęści i trzeszczy strefa kibica, choć to przecież antyjedzenie, żywieniowe zło. Okej, okej, zgoda! Mówią, że od piwa głowa się kiwa… Tyle tylko, że browar, szczególnie ten szlachetny, rzemieślniczy, ma też drugą, jasną moc. Pity z głową właśnie – leczy i zapobiega: trzyma ciśnienie i nerki w […]

Sajgon made in Poland

„Chińczyk” po polsku. Czyli „wietnamczyk”. Z ulicznej budki. A więc: podejrzana wołowina w pięciu smakach z ryżem lub makaronem oraz kopą kapuchy do tego. No i sajgonki, już na odległość nokautujące wrażliwość nosa fryturą. A wszystko musowo i masowo utopione w glutaminianie sodu. Oto orient made in Poland rodem z Wietnamu. Oh really? Na samą […]